Ząbkowanie – jak to przetrwać?

To jeden z tych momentów, w życiu dziecka, w którym po raz pierwszy czuje jak w życiu bywa ciężko!

Zawsze wydawało mi się, że nie ma nic gorszego niż kontuzja. Jako sportowiec wiele razy narażona byłam na urazy. Niektóre z nich kończyły się operacjami, ogromnym bólem i przerwą w trenowaniu. Wtedy myślałam, że nic gorszego mnie już nie może spotkać.

Potem okazało się, że to nie kontuzje są najgorsze, a poród. Ale wiecie co poród to ból tylko do momentu, kiedy dziecko przyjdzie na świat. Potem każda matka nie pamięta już nic tylko twarz swojego maluszka. Po porodzie myślałam, że nic gorszego (pod względem bólu) spotkać mnie już nie może. A jednak. Jest jeszcze ząbkowanie.

Pewnie powiecie, halo, halo, ale przecież to nie ciebie boli tylko dziecko. Fakt, może mnie zęby nie bolą, ale zdecydowanie boli mnie serce, kiedy patrze na moje małe dzieciątko płaczące z bólu. Nie wiem jak u was, ale ja pierwszy raz w życiu zobaczyłam łzy u Zuzanki właśnie wtedy, kiedy zaczęły wychodzić jej zęby.

Jak już wiecie, lekarzem nie jestem, ale napisze wam kilka propozycji jak złagodzić ból dziecka i jak pomóc mu przejść te trudne chwile.

Jak przetrwać ząbkowanie?

Tyle ile matek, tyle sposobów, ale są takie, które działają na każde dziecko. Poniżej je przedstawię i krótko opiszę.

  1. Zmrożone gryzaki – zdecydowanie polecam! Oczywiście gryzaki nie mogą być za zimne, żeby przypadkiem nie odmrozić dziecku jego małych dziąseł. W każdym razie, ja gryzaki z płynem w środku (szybciej się chłodzą) chłodziłam w lodówce przez około 3 godziny. Tak schłodzonego gryzaka dawałam dziecku, a ono sobie masowało swędzące dziąsła.
  2. Szczoteczka do zębów – kiedy było już naprawdę źle i gryzaki nie pomagały do gry wchodziła szczoteczka do zębów. W sklepach z asortymentem dla niemowlaków znajdziecie szczoteczki do zębów przeznaczone już od 3 miesiąca życia. Taką malutką szczoteczką „drapałam” Zuzi swędzące ją dziąsła.
  3. Palec – to najprostszy sposób na masowanie dziąseł dziecka podczas ząbkowania. Ja zawsze robiłam to podczas kąpieli, bo wtedy miałam pewność, że wkładam do buzi dziecka czysty palec. Również bardzo pomaga!
  4. Nurofen – często bywa tak, że dziecko przy ząbkowaniu gorączkuje. Nie jest to koniec świata, ale w tym czasie dzidzia naprawdę się męczy. Nie ma co czekać aż samo przejdzie, a trzeba działać. Pytając wszystkie koleżanki, które już przez to przechodziły odpowiedź była jednoznaczna – NUROFEN (dla niemowląt, oczywiście). Sprawdziłam, działa, polecam 🙂
  5. Na rączkach – niestety nasze dziecko podczas ząbkowania potrzebowało dużo więcej zainteresowania niż zwykle, przez co my teraz mamy silniejsze ręce 🙂 Oczywiście żarty, żartami, ale uwierzcie, że w tym okresie dziecko naprawdę potrzebuje dużo więcej bliskości i należy ją dzieciątku dawać aż w nadmiarze.
  6. Pierś – wiem, że nie każda kobieta karmi piersią, ale u mnie rzeczywiście to się sprawdziło. Dziecko nie tyle co jadło, ale po prostu przez kilkanaście minut „wisiało” na piersi co bardzo ją uspokajało. Stosowałam, kiedy Zuzinka już bardzo płakała.

Jak widać wszystkie sposoby są proste i rzeczywiście potrafią zdziałać cuda.

Wszystkim tym, którzy dopiero będą przez to przechodzić mogę życzyć powodzenia. Dodam tylko tyle, że nie ma reguły czy dziecko ząbkuje z pierwszym ząbkiem czy drugim. U nas przy pierwszym ząbku nie było żadnych, ale to żadnych objawów (poza wielkim ślinotokiem). Po prostu pewnego dnia się pojawił. Z kolei drugi ząb dał nam nieźle w kość.

Dziś już wiem, że kiedy przychodzi ten ciężki moment mama musi być na baczności 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *